Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych w latach 2013-2022 zadeklarowało zakup pięciu rodzajów bezzałogowych systemów rozpoznawczych i rozpoznawczo-uderzeniowych (tzw. dronów). Właściwie wszystkie mają zostać wyprodukowane siłami krajowych podmiotów zaliczanych do grupy przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym. Program zakupu bezzałogowców ma kosztować około 2,5 miliarda złotych.

Hermes 900
Hermes 900

ZEFIR
Pod tym kryptonimem kryją się drony zdolne do prowadzenia rozpoznania obrazowego z powietrza na szczeblu operacyjnym, z możliwością rażenia celów naziemnych rakietami kierunkowanymi, średniego pułapu i długiego czasu trwania lotu (co określa się w wojsku angielskim skrótem MALE od Medium Altitude Long Endurance). Mają to być cztery zestawy po trzy samoloty każdy plus naziemne stacje naprowadzania.
Wciąż przyjmuje się, że te drony trafią do polskiej armii po 2019 r., lecz termin może ulec zmianie. MON zapowiedział bowiem, że decyzja w sprawie pozyskania dronów w tym programie „zostanie podjęta po ocenie dostępności tych systemów w wyniku przeprowadzenia negocjacji międzyrządowych”.
Zainteresowane są rządy USA (w grę wchodzi dron MQ-9 Reaper, konstrukcji General Atomics), Izraela (na MSPO w Kielcach Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. >>PGZ<< i izraelski Elbit Systems zaprezentowały sprawdzonego w boju płatowca Hermes 900) oraz Wielkiej Brytanii. Być może MON dokona kolejnej wolty i ten program również przekaże polskiemu przemysłowi, na co wskazują zawarte umowy o współpracy między Grupą WB Electronics a koncernem Thales UK oraz między PGZ a Elbit Systems.

GRYF
MON tak nazwał program zakupów 12 zestawów po cztery samoloty maszyn klasy taktycznej średniego zasięgu (~200 km, ok. 20 godzin nieprzerwanego lotu), zdolnych do prowadzenia rozpoznania obrazowego
z powietrza na szczeblu dywizji i ataku rakietami kierunkowymi.

Zgodnie z rekomendacją odpowiedzialnego za modernizację armii wiceministra Czesława Mroczka, zmieniono pierwotne założenia, by kupić ten sprzęt za granicą, i zdecydowano się na przetarg ograniczony do krajowych firm zbrojeniowych. Zostanie on rozstrzygnięty w drugiej połowie 2016 r.

Hermes 450
Hermes 450

W tej konkurencji startują dwie konstrukcje – izraelski Hermes 450, na bazie którego powstanie odpowiedni produkt dla Sił Zbrojnych RP, oferowany przez konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ S.A., WZL-2 S.A., PIT-Radwar S.A., MESKO S.A. oraz WZE S.A.) przy współpracy z Elbit Systems, oraz nowa maszyna, proponowana przez WB Electronics i Thales UK, która ma powstać na bazie Watchkeeper WK450. Notabene „ojcem” Watchkeepera jest także Hermes 450. W 2005 r. Brytyjczycy zawiązali spółkę joint venture z Elbitem: UAV – Tactical Systems i po siedmiu latach pracy przedstawili własny model, który przeszedł chrzest bojowy w Afganistanie. Cały program kosztował 1 mld funtów.

Przedstawiciele WB Electronics zwracają uwagę, że w bezzałogowcach płatowce to najprostsza część, stanowiąca 10-15% wartości całego systemu. Ich opracowanie nie nastręcza problemów. Według WB Electronics w „Gryfie”, zaprojektowanym z wykorzystaniem Watchkeepera, można wykorzystać opracowane w Polsce łącze danych, komputer misji, oprogramowanie, głowice obserwacyjne, elementy kryptograficzne oraz zintegrować zestawy z systemami dowodzenia.

Watchkeeper WK450
Watchkeeper WK450

Podobne plany zakłada umowa między PGZ a Elbitem. Polskie podmioty będą dysponowały wyłącznością w zakresie dostaw elementów zabezpieczających system pod względem kryptograficznym („wrażliwych”), okablowania, a wprowadzone do eksploatacji bezzałogowce będą mogły być serwisowane przez SZ RP.

ORLIK
Drony w programie „Orlik” mają mieć zdolność do prowadzenia rozpoznania obrazowego z powietrza na szczeblu brygady. To bezzałogowce klasy taktycznej, które mogą pokonać min. 100 kilometrów. Wojsko chce kupić 12 zestawów takich bezzałogowców, cztery statki powietrzne w każdym. Postępowanie jest połączone z programem „Wizjer” – zakupem dronów klasy mini.

Oferty złożyły konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ, PIT-RADWAR, Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych i Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2); EADS PZL „Warszawa-Okęcie” oraz WB Electronics.

E310
E310

Konsorcjum PGZ oferuje bezzałogowiec typu E-310, który został opracowany wspólnie przez PIT-RADWAR i Eurotech. Jest wyposażony zarówno w głowicę elektrooptyczną, jak i w stację radiolokacyjną (MiniSAR). Na razie system jest wyposażony w napęd spalinowy, ale trwają prace nad napędem hybrydowym, spalinowo-elektrycznym.  E-310 może pozostawać w powietrzu przez 15 godzin, latać na wysokości do 5 km z prędkością 120-210 km/h. Wykonuje zadania w odległości 150 km od stacji kontroli naziemnej. Z czasem zostanie dostosowany do działania w grupie dronów tzw. roju.

EADS PZL „Warszawa-Okęcie” wciąż nie pokazała swoich konstrukcji. Firma ujawniła jedynie, że konstrukcje o nazwach „Acy 5” oraz „Acy 150” będą produkowane w Polsce na zagranicznej licencji. Jest jednak mało prawdopodobne, aby program Orlik był realizowany w tym samym koncernie, co śmigłowce wielozadaniowe. Stąd może wynikać powściągliwość firmy z Okęcia przed chwaleniem się swoim BSP.

WB Electronics zgłosiła do przetargu swojego nowego bezzałogowca o nazwie Fly Eye TUAV (FlyEye Tactical Unmanned Aerial Vehicle). To inaczej mówiąc wyposażony w elektryczno-spalinowy napęd hybrydowy bezzałogowiec Manta. Jest bardzo charakterystyczny z powodu swojego kształtu w formie latającego skrzydła. Może pozostawać w powietrzu przez 12 godzin w odległości do 200 km od nadajnika i osiągnąć pułap 5 tys. metrów. Wyposażenie stanowi głowica optoelektroniczna EO/IR z dalmierzem i laserowym znacznikiem celów, radar SAR i szeroką gamę opcjonalnych ładunków, takich

Fly Eye TUAV (Manta)
Fly Eye TUAV (Manta)

jak LIDAR, detektory skażeń czy układ rozpoznania radioelektronicznego. Może startować w sposób klasyczny, ale również jest gotowa wersja przystosowana do pionowego startu. Od listopada zeszłego roku Manta może latać w przestrzeni powietrznej tak samo jak samoloty załogowe, dzięki specjalnemu certyfikatowi udzielonemu przez Urząd Lotnictwa Cywilnego.

Warmate
Warmate

Na MSPO w Kielcach pokazano również opcję podwieszania pod Mantę „amunicji krążącej” Mikro-BSL Warmate, czyli drona wyposażonego w głowicę bojową, służącego do wykrywania, rozpoznawania i zwalczania celów. Manta na 4 km przed celem zwalniałaby drona-kamikadze, który podążałby dalej lotem szybowcowym. W innej wersji Warmate ma własny napęd i większą głowicę odłamkową lub kumulacyjną., lecz wówczas konieczne jest użycie jednorazowych wyrzutni np. na samochodzie terenowym i przenośnych systemów sterowania.

Mikro-BSL Warmate są wyposażone w autopilota, co umożliwia wykonywanie lotu po zaplanowanej trasie, do wybranego punktu lub krążenie nad celem. Możliwe jest również sterowanie w trybie półautomatycznym (przez operatora). Maszyny tego typu mogą pozostawać w powietrzu do 30 minut, oczekując na pojawienie się celu lub poszukując go samodzielnie, bez wystawiania na ryzyko nośnika takiego jak BSL, który w wypadku klasycznej amunicji kierowanej laserem musi podświetlić cel.

Jeśli jednak MON uzna Mantę za konstrukcję zbyt ekstrawagancką, to Grupa WB zaoferuje maszynę FlySAR. To płatowiec w tradycyjnym układzie ze spalinowym silnikiem napędzającym śmigło ciągnące, o parametrach i masie całkowitej zbliżonych do Manty.

WIZJER
„Wizjer” to kryptonim programu zakupów dronów klasy mini, czyli maszyn obserwacyjnych o zasięgu ok. 30 kilometrów działających na szczeblu batalionu wojsk lądowych. Armia planuje kupno 15 takich zestawów. Przetarg trwa od połowy stycznia 2015 r., w połowie października nastąpi jego rozstrzygnięcie – oczywiście łącznie z przetargiem na drony klasy taktycznej („Orlik”).

PGZ zaoferowała systemy Orbiter-IIB izraelskiej firmy Aeronautics Defense. W ramach transferu technologii produkcja systemów klasy mini ma zostać umieszczona w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy.

Orbiter-IIB
Orbiter-IIB

Zasięg systemu Orbiter-IIB wynosi 80 km, zaś długotrwałość lotu – do 4 godzin. Bezzałogowce mogą wykonywać lot na pułapie do 6 km, przy czym wysokość operacyjna określona została na 91-914 m. Mogą poruszać się z prędkością od 30 do 70 węzłów (ok. 55 do 130 km/h), a maksymalna masa startowa wynosi 10,3 kg. Orbiter-IIB jest już dzisiaj używany przez 28 Dywizjon Rozpoznania Powietrznego w Mirosławcu, wchodzący w skład 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych.

FlyEye1
FlyEye1

Natomiast Grupa WB Electronics zaproponowała lekko zmodyfikowany system FlyEye. Zmodyfikowano głównie oprogramowanie i żeby podkreślić tą zmianę dron nazywa się teraz FlyeEye 2. Wojsko Polskie używa prawie 100 bezzałogowców FlyEye. System jest w całości produkowany w Polsce.

WAŻKA
W tym programie chodzi o drony zdolne do prowadzenia rozpoznania obrazowego z powietrza w terenie zurbanizowanym. MON jeszcze się nie określił, kiedy i ile kupi takich maszyn. Nieoficjalnie wiadomo, że do złożenia ofert szykuje się 17 firm, wśród nich ITWL, MSP, WITU, WB Electronics. Ten koncern oferuje quadrokopter Virtus, który powstał w ramach projektów współfinansowanych przez MON i NCBiR.

 

Plany zakupów dronów w SZ RP