Obraz z Pixabay: Competence

Rynek dronów i rynek transportu drogowego charakteryzują się całkowicie rozbieżnym sposobem podejścia do robotyzacji. O ile dla uczestników rynku dronów automatyzacja i robotyzacja są naturalną konsekwencją rozwoju technologii, z której korzystają na co dzień , o tyle kierowcy i przedsiębiorcy transportowi traktują prognozowane zmiany technologiczne jako pieśń przyszłości i to na dodatek odległej.

Sławomir Kosieliński, projekt “ROBOTnik: inkubator kwalifikacji robotycznych”

W rezultacie ci pierwsi są otwarci na zdobywanie nowych kwalifikacji i wolą się nie utożsamiać się z konkretnym fachem, ponieważ o ich pozycji zawodowej świadczą zdobyte kompetencje np. ekspert w oblotach farm fotowoltaicznych czy specjalista w poszukiwaniu zaginionych osób, natomiast drudzy – zwłaszcza kierowcy – nie dopuszczają myśli, że może ich zastąpić robot. Jeśli już, to decydują się na szkolenia specjalistyczne, by uzyskać uprawnienia związanych z przewozem ładunków niebezpiecznych (ADR), dzięki którym mogą zdecydowanie więcej zarobić. Gorzej, że przedsiębiorcom transportowym nie zależy na wdrażaniu nowinek technologicznych do swojego taboru ciężarowego poza absolutne minimum wymagane przepisami prawa. Cięcie kosztów jest królem.

ZAPOZNAJ SIĘ Z PEŁNĄ ANALIZĄ (PDF)

ROBOTnik – Zawody przyszłości – analiza

Obraz przedstawia logotypy projektu TransferHub i opis projektu Robotnik: inkubator kwalifikacji robotycznych