Droniada 2017 była także okazją do przeprowadzenia eksperymentów sprawdzających użyteczność dronów do wykonywania map. W sytuacjach kryzysowych transmisja obrazu video z powietrza nie zawsze jest najlepszą formą zbierania i przekazywania informacji. Czy możliwe jest szybkie wykonanie map terenu zdarzenia, które będą użyteczne dla zarządzania kryzysowego i działań ratowniczych?

Podczas eksperymentów koordynowanych przez Centrum Informacji Kryzysowej CBK szereg zespołów podjęło się wykonania misji testowych, podczas których realizowały dwa zadania: dostarczenie zobrazowań w jak najkrótszym czasie, tak aby szybko wytworzyć mapy dla wsparcia działań ratowniczych, oraz wykonanie bardziej precyzyjnych zdjęć na potrzeby poszerzonej analizy obszaru zdarzenia.

W misjach wzięły udział firmy: Dilectro wraz z DJI Academy oraz Roborotor; oraz zespoły studenckie uczestniczące w konkursie: GISonLine SQUADRON AGH i Koło Naukowe Nowoczesnych Technologii SGSP.
Zespoły dronowe przekazywały wykonane zdjęcia firmie Creotech, która wraz z firmą partnerską Hexagon Safety & Infrastructure przetestowała w praktyce działanie platformy EO Cloud. Dzięki temu rozwiązaniu, które powstało dla przetwarzania zobrazowań satelitarnych, możliwe było błyskawiczne opracowywanie ortofotomap. Dość powiedzieć, iż wytworzenie ortofotomapy obszaru przeszło 10 hektarów zajęło tylko 6 minut, po których mapę można było przeglądać w internetowym portalu. Nieco więcej czasu potrzebne było na wygenerowanie fotorealistycznego, trójwymiarowego modelu terenu.

EO Cloud – platforma wielu możliwości

Platforma EO Cloud została stworzona w ramach projektu realizowanego przez konsorcjum z udziałem spółek Creotech Instruments S.A. i CloudFerro dla Europejskiej Agencji Kosmicznej. Ogromna, aktualizowana na bieżąco baza danych, przyjazny interfejs dostosowany do potrzeb różnych użytkowników sprawiają, że EO Cloud to doskonałe rozwiązanie zarówno dla już funkcjonujących przedsiębiorstw, jak i start-upów chcących rozwijać biznes w oparciu o dane satelitarne. Z EO Cloud mogą korzystać także naukowcy, uczelnie, instytucje publiczne oraz instytuty badawcze, które już przetestowały i wykorzystały możliwości tego innowacyjnego rozwiązania.

Na serwerach EO Cloud znajdują się na bieżąco aktualizowane oraz archiwalne dane pochodzące z satelitów Europejskiej Agencji Kosmicznej serii Landsat, Sentinel i Envisat. Najstarsze z serii Landsat oraz Envisat już nie operują na orbicie i nie dostarczają aktualnych danych. Pozostałe na bieżąco przesyłają wysokiej jakości zdjęcia pochodzące z różnych instrumentów zbierających dane, które po skatalogowaniu trafiają do EO Cloud.

O unikalności rozwiązania, jakim jest EO Cloud świadczy nie to, że gromadzi dane satelitarne (takie archiwa istnieją na świecie), ale połączona z repozytorium tych danych chmura obliczeniowa, która pozwala skomercjalizować pomysł na „satelitarny” biznes nie ruszając się zza biurka, wykorzystując zdalnie zasoby chmurowe w czasie, gdy ich potrzebujemy, przy zastosowaniu własnych algorytmów przetwarzających dane z satelitów na platformie. Jako „brakujące ogniwo” między petabajtami danych satelitarnych, a rzeszą pomysłowych przedsiębiorców EO Cloud już dziś przyczynia się do powstania nowych technologicznych firm na całym świecie. Możemy skorzystać z tej szansy w Polsce rozwijając szybko rosnący sektor usług globalnych.

Wiedzieć co i gdzie

W trakcie Droniady Creotech wraz z firmą partnerską Hexagon przetestowali w praktyce działanie platformy EO Cloud. Dzięki temu rozwiązaniu możliwe było nanoszenie na mapy aktualnych informacji pozyskiwanych przez kontrolujące teren drony.

Platforma wykorzystywała zdjęcia wykonane dronami przez zespoły biorące udział w misjach podczas wydarzenia. Założenia misji były bardzo zróżnicowane, od jak najszybszego pozyskania i przetworzenia danych, poprzez pozyskanie wysokorozdzielczych ortofotomap, po wygenerowanie fotorealistycznego trójwymiarowego modelu terenu.

– Sam proces przetwarzania opiera się o fotogrametryczną technologię dopasowania obrazów, gdzie w obszarach wspólnego pokrycia zdjęć, wykrywane są punkty wiążące poszczególne zobrazowania. W dalszych etapach zorientowane już zdjęcia poddawane są procesowi ortorektyfykacji, a następnie łączone w procesie mozaikowania do jednego obrazu – ortofotomapy – mówi Marcin Marjasiewicz z firmy Hexagon.  Przykładowo dla jednej z misji wykonano 189 zdjęć, których przetworzenie zajęło 7 minut i pozwoliło uzyskać 12 hektarów ortofotomapy o 3 centymetrowym rozmiarze piksela.

Ekspert firmy Hexagon tłumaczy, że tak pozyskane dane publikowane były jako mapowe usługi internetowe na portalu informacji przestrzennej. Umożliwiło to praktycznie natychmiastowy dostęp do informacji przez służby uczestniczące w akcji podczas wydarzenia.

– Potencjał tego rozwiązania uważam za bardzo wysoki i może być w prosty sposób dostosowywany do indywidualnych potrzeb użytkowników – uważa Krzysztof Mysłakowski, stojący na czele Satellite Data Division w firmie Creotech Instruments S.A. – W ramach naszego ćwiczenia przeprowadziliśmy szybkie rozpoznanie oraz mapowanie terenu, na którym przeprowadzana była akcja ratunkowa. Na tej podstawie można było przygotować trójwymiarowy model i nanosić na niego prognozy dotyczące na przykład zalania terenu oraz inne ważne informacje, takie jak lokalizacja ludzi i budynków grożące zawaleniem czy czegokolwiek, co mogło okazać się przydatne podczas ratowania życia ludzi – dodaje Mysłakowski.
Zdaniem eksperta w przypadku realnej katastrofy naturalnej takie rozwiązanie może pomóc uratować dziesiątki ludzi.

– Dzięki wysłaniu eskadry dronów rozpoznawczych nad terenem dotkniętym katastrofą naturalną możliwe jest wytyczenie optymalnych ścieżek dojazdowych przez najmniej zalane tereny. Co więcej, dokładna i aktualna mapa pozwoli optymalizować wysiłki ekip ratunkowych. Przerzucenie mostu pontonowego w kluczowym miejscu, może oznaczać zaoszczędzenie wielu godzin na dojazdach do poszkodowanych – tłumaczy Krzysztof Mysłakowski z Creotech Instruments S.A. – A przecież nie trzeba katastrofy, aby aktualne mapy pozwoliły znacznie sprawniej działać.

Tak szybkie wytworzenie map zostało jednoznacznie ocenione przez uczestniczących w Droniadzie przedstawicieli służb ratowniczych i instytucji zarządzania kryzysowego. Można było usłyszeć: „Gdybym miał coś takiego podczas prawdziwej akcji, użyłbym tego.”. „Mapa dostępna w takim czasie to jest cenne narzędzie i użyteczna informacja.” I o to chodziło!